Dostanę rodowód ?

Rodowód to nic innego jak formalnie uporządkowany wykaz imion przodków psa o kilka lub w niektórych przypadkach kilkanaście pokoleń wstecz. Potocznie rodowodowy jest synonimem rasowy co nie do końca jest jednak słuszne. Już wyjaśniam dlaczego. Pies który jest potomkiem osobników różnej rasy może mieć jak najbardziej formalny rodowód, o ile są znani jego przodkowie jak mówi nam definicja „rodowodu”, ale nie musi być psem rasowym. A z kolei pies rasowy, który nie został zarejestrowany w odpowiednim stowarzyszeniu w formalnym znaczeniu nie ma rodowodu , ale jest psem rasowym.

Forma zapisu rodowodu u hodowców psów to nic innego jak postać drzewa genealogicznego i uwzględnia przodków obojga rodziców. Ma to znaczenie dla hodowcy , ponieważ ma wpływ na genotyp psa. Wiemy, że pies otrzymuje połowę genów od matki a połowę od ojca. Ale u psów jest tylko 78 chromosomów a ich przekazywanie do komórek jajowych i plemników jest losowe co mówi nam , że niektóre psy w rodowodzie , szczególnie w tych dalszych pokoleniach mogą nie przekazać psu ani jednego genu. Dlatego też nie powinniśmy lekceważyć pochodzenia naszego psa, szczególnie w tych najbliższych pokoleniach , bo przodkowie ci mogą mieć pozytywny ale też negatywny wpływ i przekazać zarówno cechy pożądane jak i nie. Ale nie możemy się jednak łudzić, że jeśli wybitnych przodków mamy tylko w dalszych pokoleniach ( np. w 20 pokoleniu pies ma już ponad milion przodków) to zostawiają nam oni jedynie dobre imię w rodowodzie.

Reasumując – im bliżej w rodowodzie znajduje się przodek , tym większy jest jego wpływ na psa. Tu znaczenie ma zatem jakość tych genów jakie są przekazywane potomstwu.

Wartość rodowodu zależy też od cech przodków i ich odziedziczalności . Niektóre cech są bardziej inne w mniejszym stopniu odziedziczalne np. budowa ciała czy cechy charakteru. Cechy o wysokiej odziedziczalności możemy ocenić sami na podstawie fenotypu psa (cechy, które możemy zobaczyć lub zmierzyć ) i wtedy znaczenie rodowodu jest mniejsze.

Z punktu widzenia odpowiedzialnego hodowcy nasuwa mi się wniosek, że oczywiście musimy znać rodowód naszego psa , ale marny czy słaby pies z najlepszym rodowodem nie będzie nadawał się do hodowli i ktoś , kto dopuszcza zwierzę z np. możliwą dysplazją stawów tłumacząc się , że pochodzi z linii wolnej od dysplazji ( gdzie odziedziczalność tej cechy szacuje się na 40%) jest mało ostrożne. Osobiście jestem zwolennikiem małych domowych hodowli, takich, które nie maja więcej psów niż pozwalają na to warunki w domu. Niewątpliwie cały szereg czynników środowiskowych ma wpływ na wygląd i zachowanie naszego psa. To jak się odżywia, ile ma ruchu i jak przebiegała jego socjalizacja wprawdzie nie jest dziedziczne ale może mieć wpływ na jego rozwój psychiczny i fizyczny a co za tym idzie jakiś % odziedziczalności tych cech.

Rodowód zwiera zazwyczaj imiona przodków bez żadnych innych przydatnych informacji , więc trzeba się nauczyć zdobywać je samemu. Dlatego w mojej hodowli sprawdziłam dokładnie przodków i rodowód Amber , ale kieruję się również fenotypem , zarówno jej jak i potencjalnego Reproduktora, którego zamierzamy dobrać z należytą starannością. Mając wiedzę na temat przodków zarówno matki jak i ojca naszych szczeniąt będę mogła starać się o wystawienie rodowodów pokoleniowych w naszym związku.

Genotyp to z kolei temat na oddzielny artykuł 🙂

ŹRÓDŁO:

Malcolm B. Willis „Poradnik dla hodowców psów”